RSS

Blog

SUP, czyli Stand Up Paddleboardig. Czym jest?

Mnogość sportów wodnych, które stały się modne w ostatnich latach, może przyprawić o zawrót głowy. Wakeboarding, kitesurfing, wakesurfing... Każdy z nich wymaga jednak nie lada kondycji i sprawności fizycznej, a miłośnicy mniej ekstremalnych wrażeń cały czas szukali czegoś dla siebie. Z tego właśnie powodu na salony wkroczył paddleboarding, który jest spotem zarówno dla małych dzieci, jak i aktywnych seniorów.

O co chodzi w SUP?

SUP nie jest trudny. Polega na pływaniu na desce (na siedząco lub stojąco) i odpychaniu się wiosłem. W ten sposób rdzenni Hawajczycy wybierali się na polowania na ocean. Paddleboarding można uprawiać na każdym zbiorniku wodnym: od jezior, po oceany. Tylko od osoby znajdującej się na desce zależy, ile wysiłku chce włożyć w trening. SUP może być spokojnym przemieszczaniem po tafli jeziora połączonym z łowieniem ryb, lecz może być też intensywnym treningiem na morskich falach lub rwącej rzece. Wydawać się może, że pierwsza opcja nie jest męcząca – to nieprawda. Podczas utrzymywania równowagi na desce utrzymującej się na powierzchni wody pracuje całe ciało, a nie tylko mięśnie rąk odpowiedzialne za wiosłowanie. Paddleboarding może uprawiać małe dziecko, jak i delikatny senior.

Deska, linka, wiosło

Paddleboarding nie wymaga też zakupu wielu drogich sprzętów czy akcesoriów. Do treningu wystarczy specjalna deska do SUP, linka, która łączy deskę z nogą, oraz wiosło. Aby było jeszcze prościej, deska jest… pompowana. W jej środku znajdują się specjalne włókna, które usztywniają ją po napompowaniu. Gdy spuszczamy powietrze, deskę można złożyć do plecaka i w nim ją transportować. Aby wybrać się na SUP, niepotrzebny jest więc ogromny bagażnik na sprzęt. Deskę, ale też wiosło, dobiera się pod względem wagi i wzrostu użytkownika. Dzieci powinny korzystać z mniejszych desek i krótszych wioseł, dzięki którym łatwiej im będzie sięgnąć do powierzchni wody. W naszym sklepie dostępne są deski przystosowane do SUP dla różnych grup wiekowych, a także deski karbonowe, stworzone do profesjonalnych wyścigów.

Hulajnoga. Tylko dla młodych?

Hulajnogi, na długi czas zapomniane, w ostatnich latach wróciły do łask. Dzieci oszalały na ich punkcie, a w miejskich parkach można je zobaczyć równie często, jak rowerki. Hulajnogi dostępne są w wielu rozmiarach i tak prosto się je obsługuje, że chętnie wskakują na nie nawet kilkuletnie maluchy. Młodzież wykonuje na nich wymyślne tricki, a dorośli? Też powoli przekonują się do tego sprzętu!

Hulajnoga a hulajnoga wyczynowa

Przygody z hulajnogą nie trzeba rozpoczynać od razu od wysokich ramp w skate-parkach. Na początek wystarczy zwykła hulajnoga, którą możemy wybrać się na przejażdżkę, lub dzięki niej umilić sobie dojazdy do pracy. Hulajnoga jest lżejsza i mniejsza niż rower, łatwiej zabrać ją ze sobą do biura czy znajomych. Wielu dorosłych poprzestaje na tym etapie nauki jazdy, jednak innych po jakimś czasie zaczynają kusić proste tricki. Wygodniej jest zeskoczyć z krawężnika niż sprowadzać z niego hulajnogę, a zjazdy z górek zaczynają sprawiać coraz więcej frajdy. Wtedy zazwyczaj pojawia się pierwsza myśl o zakupie hulajnogi wyczynowej, która lepiej znosi codzienne podskoki. I znów, części osób wystarcza ten etap nauki. Okazuje się jednak, że wielu dorosłych w końcu trafia do skate-parku, by tam podpatrywać osoby zaawansowane i z czasem hulajnoga ze zwykłego pojazdu staje się dla nich narzędziem do częstych i intensywnych treningów.

Hulajnoga dla dorosłych

Jak się okazuje, jazda hulajnogą, jak każda forma sportu, przynosi dorosłym szereg korzyści. Ci, którzy po prostu wybierają się na krótkie przejażdżki, na hulajnodze poprawiają nie tylko swoją kondycję, ale także balans ciała, równowagę, skupienie i refleks. Nieprawdą jest to, że na hulajnodze można się bardzo poobijać. W tej kwestii nie różni się ona bardzo od roweru – ma mniejsze koła, lecz osiąga się na niej mniejsze prędkości. Dorośli (ale i dzieci!), którzy decydują się hulajnogę wyczynową i proste lub bardziej skomplikowane tricki, powinni zawsze wykonywać je w kasku, nałokietnikach i nakolannikach. Nawet proste ćwiczenia na rampie potrafią dać prawdziwy wycisk i sprawić, że zakwasy będą miały też osoby, które często bywają na siłowni.

Czy warto mieć swój sprzęt do wakeboardingu?

Osoby, które na wake’a wybierają się raz na jakiś czas, często twierdzą, że nie potrzebują własnego sprzętu, dobrze pływa im się w wypożyczonym. Nie ma w tym oczywiście nic złego. Jeśli jednak chcemy rozwijać się w tej dziedzinie sportu i osiągać kolejne sukcesy, warto zastanowić się nad własnym sprzętem – zwłaszcza pomyśleć o desce i wiązaniach. Dlaczego?

Indywidualne potrzeby

Prawdą jest to, że deska powinna być dobrana indywidualnie do potrzeb danej osoby. Nie może ona być ani za krótka, ani za długa w stosunku do wagi użytkownika, w przeciwnym razie będzie on się szybko zatapiał, lub trudno mu będzie nad nią zapanować. Deski mają też różne kształty i budowę. Podstawowe modele są absolutnie wystarczające do nauki prostych tricków na wake parku. Jeśli jednak ten etap mamy już za sobą, lepiej postawić na deskę dla zaawansowanych, z wyraźnymi tunelami, profilowanym spodem i 2-3 finami na końcach. Ta będzie odpowiednia do nauki salt w powietrzu czy skoków. Wybór deski powinien doradzić nam specjalista. Podobnie jest z wiązaniami. Musimy czuć się w nich wygodnie i komfortowo oraz mieć poczucie panowania nad deską. Nie każdy czuje się komfortowo w wiązaniach otwartych, cześć osób woli zamknięte. Wiązania różnych firm, mimo tego samego rozmiaru, inaczej układają się na stopie. Dlatego warto przymierzyć kilka par i kupić te, które dają nam 100% komfortu.

Kask, pianka, kamizelka

O ile wybór kamizelki idealnie na nas leżącej ma zapewnić nam wygodę, o tyle zakup kasku i pianki ma też wpływ na higienę. Nie oszukujmy się — sprzęt do wakeboardingu, który znajduje się w wypożyczalniach, w wakacje jest użytkowany przez dziesiątki osób. Posiadanie własnego kasku daje nam pewien komfort psychiczny. Dodatkowo oczywiście decydując się na własny sprzęt, mamy okazję dopasować czy kask, czy piankę, do swojej budowy ciała. Nie musimy martwić się, że strój będzie krępował nam ruchy lub co gorsza – uwierał i obcierał na treningu. Kompletując swój sprzęt do wakeboardingu mamy też okazję stworzyć swój indywidualny, nieprzypadkowy wake’owy image.

Wakeboarding: łatwy czy nie?

Wakeboarding jest w Polsce względną nowością. Jednak w wielu miastach wybranie się na wake’a jest w ciepłe dni stało się bardziej modne, niż odwiedzenie popularnego klubu. Osoby, które próbowały wakeboardingu, mają o nim różne zdania: jedni twierdzą, że to sport trudny i wymagający, inni, że jest wspaniałą zabawą. Kto ma rację?

Wake a kondycja

Wakeboarding to pływanie na desce, gdy jest ciągniętym przez specjalny wyciąg lub motorówkę. Gdy patrzy się na popisy profesjonalistów, może się wydawać, że to prosta atrakcja dla najmłodszych. Dopiero gdy sami wejdziemy na deskę, szybko przekonujemy się, że wakeboarding wymaga nie lada koordynacji ruchowej, refleksu, balansu ciała i… kondycji. Osoby, które wskakują na deskę bez rozgrzewki, często uskarżają się następnego dnia na zakwasy. Okazuje się bowiem, że przepłynięcie chociażby kilku metrów wymaga zaangażowania mięśni, których nie obciążamy podczas codziennych spacerów czy joggingu. Wakeboarding, mimo tego, że jest sportem wodnym, może powodować różnego rodzaju przypadkowe kontuzje. Dlatego na wyciągu obowiązkowy jest kask i specjalna kamizelka do wakeboardingu. Jak widać, sport ten, jeśli chodzi o zaangażowanie ciała i bezpieczeństwo w niczym nie różni się od innych popularnych dyscyplin.

Przyjemny czy nie?

Jak więc to możliwe, że wakeboarding stał się takim hitem, chociaż jest równie wymagający, jak inne sporty? To proste: pływanie na wake’u jest po prostu… przyjemne. W gorące dni nie ma nic lepszego od aktywnego odpoczynku w chłodnej wodzie. Wake daje mnóstwo frajdy początkującym, którym udaje się przepłynąć pierwsze metry, jak i profesjonalistom, którzy na dużych wyciągach wykonują coraz to bardziej skomplikowane tricki. Ogromną zaletą wake’a jest jeszcze to, że można go uprawiać nawet w miejscowościach, które znajdują się daleko od morza czy jeziora. Wyciągi są bowiem stawiane na różnego rodzaju zalewach, stawach innych zbiornikach, każdy ma wiec szansę sprawdzić, czy to sport dla niego.  Do pływania na wake’u w zasadzie trudno jest się zniechęcić. Każdy prędzej czy później odniesie na nim pierwszy sukces, upadki nie są bolesne. To wspaniała zabawa zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.

Tricki na hulajnodze. Jak zacząć?

Hulajnogi stały się w ostatnich latach jednymi z ulubionych sprzętów sportowych dzieci i młodzieży (ale też wielu dorosłych!). Na hulajnodze można szybko i w przyjemny sposób dostać się do szkoły, ale też wykonywać zaawansowane, spektakularne tricki. Zanim jednak zaczniemy wykonywać widowiskowe obroty hulajnogą po wyskoczeniu z rampy, będziemy musieli nabrać kondycji, poprawić balans ciała, refleks i wykazać się… cierpliwością. Jak w każdym sporcie, mistrzostwo jest efektem ciężkich treningów.

Dobry sprzęt

 

Rozpoczęcie przygody z hulajnogą wymaga zakupu profesjonalnego sprzętu. Tania hulajnoga z supermarketu nie wytrzyma dużych obciążeń podczas skoków i akrobacji. Potrzebna jest profesjonalna hulajnoga wyczynowa. Tylko tego typu hulajnogę będziemy mogli bezpiecznie obracać w powietrzu, czy naskakiwać na niej na rampy. Niskiej jakości sprzęt możemy niestety przypłacić poważnym uszczerbkiem na zdrowiu, gdy np. podczas zjazdu z rampy odłamie się nam kierownica.

Pierwsze kroki

 

O ile zwykłej jazdy na hulajnodze łatwo jest nauczyć się samemu, o tyle wykonywanie tricków najlepiej zacząć pod okiem profesjonalistów. Wystarczy znaleźć dobry skatepark w okolicy i to najlepiej taki, w którym można wynająć instruktora. Na kilku pierwszych zajęciach wytłumaczy on nam, do czego służy cała infrastruktura parku i pokaże jak korzystać z ramp. Pierwsze zjazdy zaczynamy oczywiście od najniższych, prawie płaskich ramp. Dopiero wraz z rozwojem umiejętności zaczynamy korzystać z tych coraz wyższych. Zawsze warto mieć na sobie ochraniacze na kolana i łokcie, a obowiązkowo – kask. W większości skateparków znajdują się też duże trampoliny, na których ćwiczy się tricki z hulajnogą wykonywane w powietrzu, oraz specjalne gumowe maty, na których można w miarę bezboleśnie trenować tricki grożące upadkiem. Proste tricki wykonywane na hulajnodze mogą wykonywać nawet najmłodsze dzieci. Muszą mieć tylko odpowiednio dobrany sprzęt. Gdy już nauczymy się podstaw jazdy na skateparku pod okiem instruktora, możemy kontynuować „hulajnogową edukację” na własną rękę.

Nordic Walking – Twój sposób na pozostanie w formie!

Nordic Walking cieszy się w naszym kraju coraz większą popularnością. Nie ma się zresztą co dziwić – odpowiednio uprawiany, wpływa pozytywnie nie tylko na zdrowie, ale również ogólne samopoczucie. Chodzenie z kijkami to forma aktywności, z której korzystać mogą osoby w różnym wieku – zarówno te młodsze, jak i starsze. Jak Nordic Walking wpływa na ludzki organizm, jakie rodzaje kijków wyróżniamy? Na te pytania postaraliśmy się odpowiedzieć w dzisiejszym artykule. Zachęcamy do uważnej lektury.

Wróg otyłości!

Jak już wcześniej wspomniano, Nordic Walking zaliczany jest do grupy sportów, które mogą uprawiać osoby znajdujące się w różnych przedziałach wiekowych. W porównaniu do klasycznego marszu, chodzenie z kijkami wprawia w ruch ok. 90% znajdujących się w organizmie mięśni, co przekłada się w bezpośrednim stopniu na poprawę ogólnej kondycji oraz wydolności. Regularne uprawianie Nordic Walkingu jest również doskonałym sposobem na walkę z otyłością. Dzięki wykorzystaniu kijków, możliwe jest skuteczne odciążenie stawów i kręgosłupa, a co za tym idzie, zminimalizowanie ryzyka wystąpienia kontuzji.

Kijki do Nordic Walking –  jakie są ich rodzaje?

Na rynku znaleźć można obecnie szeroki wybór kijków do Nordic Walking, poszczególne modele różnią się pomiędzy sobą m.in. materiałem wykorzystanym do ich produkcji oraz konstrukcją. Wyróżniamy:

  • kijki do Nordic Walking o stałej długości – produkty tego typu dedykowane są przede wszystkim osobom, które posiadają doświadczenie z chodzeniem z kijkami. Ponieważ nie da się regulować ich długości, to powinny być one precyzyjnie dobrane do wzrostu użytkownika.
  • Kijki teleskopowe – ta grupa produktów sprawdzi się doskonale w przypadku osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z Nordic Walkingiem. Warto bowiem zdawać sobie sprawę, że długość kijków powinna być dobrana w oparciu o technikę chodzenia. Osoby będące na poziomie zaawansowanym korzystają najczęściej z kijków długich, te które dopiero raczkują – krótkich.
Jak wybrać odpowiednie kije trekkingowe?

Jak wybrać odpowiednie kije trekkingowe?

 

Trekking to forma turystki, polegająca na uprawianiu wędrówek w trudnych warunkach terenowych i klimatycznych. Aktywność tego typu najczęściej podejmowana jest w górach, jednak warto mieć na uwadze, że trekking nie jest tożsamy z klasycznym chodzeniem po górach. Standardowe wyprawy rekreacyjne to hiking. Osoby, uprawiające trekking bardzo często są również backpackersami, czyli przemierzają trasy z bagażem na plecach. Trekking górski wymaga skompletowania niezbędnego ekwipunku, z którego najważniejszym elementem obok butów są profesjonalne kije trekkingowe.

 

5 najważniejszych parametrów kijów tekkingowych

 

  1. Materiał. Kije trekkingowe wykonywane są z aluminium, które jest odpowiednio lekkie i wytrzymałe. Kijki ze stopów aluminiowych są trwałe i odporne na pęknięcia. Pamiętajmy, że solidny sprzęt bezpośrednio przekłada się na bezpieczeństwo. Kije do trekkingu mogą być również wykonane z karbonu czyli włókien węglowych. Kije karbonowe trudniej złamać, ale są bardziej podatne na odkształcenia. Profesjonalny komplet kijów trekkingowych waży nie więcej niż 600 gram.
  2. Mechanizm blokujący. Kije trekkingowe podlegają regulacji. Ich długość uzależniona jest przede wszystkim od stopnia nachylenia terenu. Z tego względu system blokujący jest niezbędny. Może być wewnętrzny lub zewnętrzny. Mechanizm wewnętrzny polega na skręceniu dwóch sąsiednich segmentów w celu uruchomienia blokady. Drugi sposób opiera się na działaniu zewnętrznej dźwigni.
  3. Rączki. Jakość rączek kijków tekkingowych bezpośrednio odpowiada za komfort użytkowania oraz zakres kontroli nad sprzętem. Warto zwrócić uwagę na rączki piankowe, które doskonale radzą sobie z odprowadzaniem potu oraz wilgoci. Rączki gumowe mogą nie sprawdzić się w wyższych temperaturach i powodować zbytnie pocenie się rąk. Kompromisową alternatywą są rączki gumowo-korkowe.
  4. Końcówki. Końcówka kija trekkingowego jest podstawowym wyróżnikiem w porównaniu do kijków nordic walking, przystosowanych tylko do eksploatacji na płaskim terenie. Końcówki kijów trekkingowych muszą być odporne na ścieranie i zabezpieczać przed ślizganiem. Wykonywane są ze stali lub węglików spiekanych.
  5. Ilość segmentów. Najtrwalsze są 2-segmentowe kije trekkingowe, jednak ich konstrukcja okazuje się niepraktyczna podczas transportu, gdyż zajmuje zbyt wiele miejsca. Zdarzają się sytuacje, w których schowanie sprzętu do plecaka jest niezbędne. Funkcjonalne okażą się wówczas kije 3-segmentowe, cieszące się największą popularnością.

 

Jak dobrać rozmiar kijów trekkingowych?


Długość kijów trekkingowych powinna być dostosowana do wzrostu użytkownika. W bardzo prosty sposób można ocenić, czy wybrany kij trekkingowy jest odpowiednio dopasowany. Należy chwycić kij za rączkę i ustawić go pionowo na podłożu. Jeżeli ręka jest zgięta w łokciu pod kątem 90 stopni – oznacza to, że kij został dopasowany prawidłowo. Zbyt krótki lub za długi kij nie pozwoli na stabilne, bezpieczne i komfortowe wędrowanie po szlakach. Przykładowo, osoby o wzroście około 160-170 cm powinny wybrać kij o długości około 115-120 cm, natomiast dla osób wyższych niż 1.8m odpowiedni będzie kij 130 cm. Zakres możliwego skracania kijków to zazwyczaj 5-10 cm. Taka funkcja jest niezbędna, ponieważ inną pozycję rąk przyjmujemy podczas stromej wspinaczki, a inną gdy schodzimy z góry. Pamiętajmy jednak, że przy bardzo niskich temperaturach powietrza należy skrócić kijki w taki sposób, aby kąt wynosił około 110-120 stopni, co zapewni prawidłowe ukrwienie kończyn górnych.

Gogle czy okulary. Co kupić na stok?

Gogle czy okulary. Co kupić na stok?

Ochrona oczu na stoku jest niezwykle ważna. Promienie UV, które są tak niebezpieczne dla skóry, mają również zły wpływ na oczy. Dodatkowo słońce, które odbija się od białego śniegu może nas oślepiać, przez co nie widzimy dokładnie tego, co się dzieje wokół nas i możemy stwarzać zagrożenie. Wśród akcesoriów do ochrony oczu możemy znaleźć wiele modeli gogli narciarskich, ale też profesjonalne okulary narciarskie. Które z nich są lepsze i co warto wybrać?

Gogle narciarskie

Gogle narciarskie są o wiele lepsze, jeśli chodzi o jazdę. Przede wszystkim szczelnie zasłaniają pół twarzy, dlatego też idealnie chronią ją przed mrozem i wilgocią. Gogle nie zsuwają się z nosa i są o wiele bezpieczniejsze dla oczu i twarzy w razie upadku lub wpadnięcia na kogoś. Gogle znanych marek mają również szeroki kąt widzenia, dzięki czemu można dokładnie obserwować to, co się dzieje na stoku, bez ograniczeń jakie dają zwykłe oprawki okularów. Gogle jednak przede wszystkim idealnie chronią oczy. Ściśle przylegają do twarzy i nie ma w nich szpar, przez które do oczu dostać by się mogły promienie UV. Nowoczesne modele gogli można zakładać na okulary korekcyjne, dzięki czemu osoby z wadą wzroku na stoku nie muszą rezygnować z wyraźnego widzenia.

Okulary narciarskie

Wydawać by się mogło więc, że okulary narciarskie do niczego się nie przydają. To nie prawda! W okularach całkiem nieźle jeździ się gdy pogoda dopisuje. Gdy nie ma wiatru komfort jest podobny, jak w goglach. Okulary jednak łatwiej zdjąć i zajmują mniej miejsca. Gdy zdecydujemy się na chwilę przerwy i usiądziemy w knajpce przy stoku, wygodniej nam będzie założyć okulary przeciwsłoneczne rozkoszując się słońcem na leżaku, niż zakładać na twarz toporne gogle. Kupując okulary na stok, warto zrobić to w dobrym sklepie ze sprzętem narciarskim. Zwykłe, tanie okulary kupowane w sklepie z pamiątkami nie chronią oczu przed promieniowaniem UV, jedynie poprawiają komfort widzenia. Pamiętajmy, że okulary muszą dobrze „trzymać się” twarzy.

Pierwszy wypad na stok. Odzież narciarska

Pierwszy wypad na stok. Odzież narciarska

Wiele osób wybierających się na stok po raz pierwszy nie zdaje sobie sprawy, jak ważna jest odpowiednia odzież. Najcieplejsza kurtka, którą nosimy na co dzień w mieście niestety może nie sprawdzić się podczas nauki jazdy na nartach. Zanim więc zaczniemy przygodę z białym szaleństwem, warto jest kupić, lub chociażby pożyczyć profesjonalny sprzęt i odzież. Tylko dzięki nim wypad na narty zapamiętamy jako udany.

Komfort przede wszystkim

Wysokiej jakości odzież narciarska pozwala nam na komfortowy pobyt na stoku. Powinna ona być luźna i wygodna, abyśmy mogli swobodnie poruszać się i… upadać. Niestety pierwsze godziny na nartach czy desce wiążą się z częstymi upadkami na śnieg. Dlatego właśnie odzież narciarska powinna być również nieprzemakalna i zapewniająca ciepło. Jeśli założymy na stok zwykłe rękawiczki czy spodnie, natychmiast przemiękną, przez co będzie nam jeszcze zimniej. Mokra odzież na dużym mrozie może doprowadzić też do niebezpiecznych odmrożeń. To w dużej mierze odzież decyduje o tym, czy czas na stoku spędzimy komfortowo i czy złapiemy bakcyla na białe szaleństwo. Zmarznięci i przemoknięci nie będziemy mogli się skupić na tym, co mówi do nas instruktor.

Jak dobierać odzież?

Po ubrania najlepiej jest wybrać się do specjalistycznego sklepu. Doświadczona obsługa pomoże nam wybrać odzież idealną do naszej postury i wymagań. Kupując buty warto podreptać w nich chwilę po sklepie, by przekonać się, czy na pewno nas nigdzie nie uciskają. Z kolei przy wyborze rękawiczek należy zwrócić uwagę, czy nie uciskają nas one za bardzo. Jeśli tak, przy ściskaniu kijków mogą nam drętwieć palce. Kupując spodnie sprawdźmy, czy nie są zbyt opięte, oraz czy zasłaniają nam nerki i lędźwie. Przy wyborze kurtki pomyślmy, czy ma odpowiednia ilość kieszeni na drobiazgi, które zawsze przy sobie mamy. Niektóre modele mają nawet dedykowaną kieszeń na skipass. Jeśli nosimy okulary korekcyjne, szukając gogli zapytajmy o takie, które można na nie nakładać. Chroniąc oczy przed promieniami UV nie stracimy przez to ostrości widzenia.

Narty a snowboard

Narty a snowboard: kijki narciarskie

Narciarstwo w Polsce ma długą historię. Snowboarding jest u nas za to stosunkowo młodym sportem. Osoby zaczynające swoją przygodę ze stokiem często wahają się, czy wskoczyć na narty czy na deskę. Nie ma różnicy, co wybiorą – danej dyscypliny będą uczyli się od podstaw, nie mają starych, nabytych nawyków. Wbrew pozorom trudniejszy start mają osoby, które wyśmienicie jeżdżą na nartach, a postanowiły nauczyć się jeździć na snowboardzie. Dlaczego? Sprawdźmy.

Zjeżdżanie to nie wszystko

Większości narciarzy wydaje się, że świetnie poradzą sobie ze zjeżdżaniem po stoku, gdyż potrafią już idealnie balansować swoim ciałem. W dużej mierze jest to prawdą: gdy zapanują już nad deską, balans ciałem będzie dla nich pestką, chociaż podczas jazdy na desce pracują nieco inne mięśnie niż na nartach. Jednak snowboarding to nie tylko same zjazdy, ale także stanie w miejscu i przemieszczanie się między stokami po płaskich powierzchniach. A te czynności zdecydowanie różnią się, gdy wykonujemy je na nartach. Na nich nie tylko możemy przenieść ciężar ciała na drugą, „wolną” nogę, ale mamy do dyspozycji kijki narciarskie.

Z kijkami łatwiej

Kijki narciarskie dają narciarzowi dodatkową podporę. Na płaskim terenie, gdy ciężko jest prześlizgnąć się z miejsca na miejsce na nartach, narciarz może kijkami odpychać się od ziemi. Snowboardzista nie ma takiej możliwości. Dlatego też wielu z nich na płaskich powierzchniach po prostu odpina deskę i przenosi ją z miejsca na miejsce. Dzięki kijkom narciarz może też po prostu stanąć na stoku i wygodnie się nimi podeprzeć. Zrobienie tego samego manewru na desce wymaga perfekcyjnego stawania na krawędzi. Kijki narciarskie pomagają też narciarzowi utrzymać równowagę w razie potencjalnego upadku. Snowboardzista, który nie utrzyma balansu ciała w danym momencie, po prostu przewraca się na kolana lub pośladki. Chociaż wielu narciarzy świetnie radzi sobie na nartach bez kijków, dopiero przy próbach przesiadki na snowboard widzą, jak bardzo są one praktyczne.